Pamiętamy o Lee Richardsonie!

 W czwartek uroczyście odsłoniliśmy tablicę pamięci Lee Richardsona, byłego zawodnika Włókniarza Częstochowa. Złożyliśmy znicze i wspólnie wspominaliśmy człowieka, który na zawsze pozostanie częścią historii naszego klubu. Lee dołączył do Włókniarza przed sezonem 2006. Już w pierwszym roku startów z „Lwem” na piersi świętował z drużyną srebrny medal Drużynowych Mistrzostw Polski, a w 2009 roku dołożył do swojej częstochowskiej kolekcji brąz. W ciągu czterech sezonów zdobył dla klubu, łącznie z bonusami, ponad 500 punktów. Swoją historię w Częstochowie zapisał jednak nie tylko punktami, ale również postawą. W trudnym dla klubu sezonie 2009 jako pierwszy zgodził się na renegocjację kontraktu.




„Rico”, bo taki przydomek przylgnął do niego w trakcie kariery, był zawsze uśmiechnięty, pomocny i był prawdziwym dżentelmenem na torze. Słynął ze znakomitej jazdy w parze, w której pomoc partnerowi bywała dla niego ważniejsza niż indywidualna „trójka”. Zginął 13 maja 2012 roku po wypadku na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu.

– Pamiętam Lee z czasów, gdy pracowałem jeszcze jako dziennikarz mediów sportowych. Wielokrotnie rozmawiałem z nim albo mijałem się w parku maszyn. To był świetny człowiek, zawsze uśmiechnięty i serdeczny. Nigdy nie odmówił rozmowy ani odpowiedzi na pytania. Naszym celem jest nie tylko budowanie przyszłości Włókniarza, ale także pamięć o przeszłości i o tych, którzy zostawiali serce na torze dla naszego częstochowskiego klubu – mówi Jakub Michalski, prezes Włókniarza Częstochowa.

Cześć Jego Pamięci!

Źródło i fot.: Włókniarz Częstochowa