naglowek00

Statystyka Rajdu Elmot

Rajd Elmot to niezwykle specyficzna impreza samochodowa w skali naszego kraju. Początkowo jako rajd popularny, później okręgowy i strefowy, a od 1978 roku po dzień dzisiejszy stał się regularną eliminację Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski. Rajd Elmot co rok jest niezwykłym przedsięwzięciem organizacyjnym, logistycznym, a także największym wydarzeniem sportowym w Świdnicy i w regionie. Jest to także jedyny rajd rangi MP w Polsce, który w swojej nazwie ma głównego sponsora i to nieprzerwanie od ponad 30 lat.

Zdecydowałem się na opracowanie statystyki opisowej dla Rajdu Elmot od czasu kiedy został on eliminacją Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, ponieważ parametry trasy takie jak: długość rajdu, ilość i charakterystyka odcinków specjalnych, liczba zawodników zgłaszających się do startu, a także „kompaktowość” rajdu, czyli stosunek długości OS-ów do długości całego rajdu (odcinki specjalne + drogi dojazdowe) są do siebie zbliżone w rajdach rangi RSMP, a potrafią znacznie różnić się pomiędzy poszczególnymi poziomami zawodów. Dodatkową trudnością było także zebranie danych potrzebnych do przeprowadzenia tej statystyki, a informacje o zawodach sprzed 1978 roku są niestety bardzo niekompletne, a w większości przypadków po prostu ich brak.

Zapraszam do lektury opracowania statystycznego Rajdu Elmot, a w pierwszej kolejności do krótkiej historii Rajdu spisanej przeze mnie z relacji pomysłodawców i organizatorów Rajdu. W historii Automobilklubu Sudeckiego Rajd Elmot zajmuje szczególną pozycję. Wiele osób klub kojarzy tylko i aż z powodu tego Rajdu, ale jego historia podobnie jak całego Automobilklubu jest bardzo złożona.

Rajd Elmot "urodził się" w 1971 roku. Początkowo były to dwa rajdy popularne. Działacze Automobilklubu zwracali szczególnie dużą uwagę na numerowanie kolejnych imprez i dzięki temu teraz możemy mieć tak piękny wynik. Oczywiście pierwsze dwie imprezy miały raczej charakter ćwiczebny. Wszyscy właśnie na rajdzie tej rangi uczyli się trudnej sztuki organizacji rajdów. Ekipa świdnickiej delegatury Automobilkubu Dolnośląskiego była zupełnie świeża, a sędziowie byli szkoleni zupełnie "z marszu". Pierwsze rajdy ze względu na swój KJS-owy (Konkursowa Jazda Samochodem) charakter miały raczej typowo zręcznościowy typ. Mało było prób szybkościowych, a zawodnicy ścigali się na placach popisując się umiejętnościami szybkiego garażowania samochodu. Poza tym wszystko było bardzo podobne do tego co mamy dzisiaj. Kierowcy ścigają się dookoła podobnych pachołków. Stopery również podobnie liczą czas. Tak więc pod tym względem dużych różnic nie ma.

Ekipa Automobilklubu Sudeckiego była zawsze pełna zapału, chociaż jej warunki nie były łatwe. Klub nie miał bowiem własnego miejsca, a wszystkie papiery mieściły się w biurze założyciela Klubu Andrzeja Dobosza i w siedzibie Polskiego Związku Motorowego. Właśnie tak wyglądały dwa pierwsze Elmoty. Przez kolejne lata organizacji Rajdu Elmot jego charakter zaczął się zmieniać. Ekipa powoli nabierała wprawy i w końcu postanowiono zrobić rajd okręgowy. Udał się on nadspodziewanie dobrze i kolejne dwa rajdy miały już charakter Rajdów do Mistrzostw Okręgu. Był to rok 1975. Należy opamiętać, iż ówczesne rajdy okręgowe były rajdami w których zawodnicy ścigali się po normalnych Odcinkach Specjalnych. Startowali w nich zawodnicy z licencjami a frekwencja zawsze była bardzo duża. Kiedyś w rajdzie Sobótki rozgrywanym niedaleko Świdnicy, a także Wrocławia wystartowało aż 130 samochodów. Ówczesne rajdy okręgowe miały zupełnie inny charakter. Dzisiaj bardzo podobne do nich są rajdy organizowane do Pucharu PZM.

Tamte rajdy robiło się na całkowicie innych warunkach. Startowały głównie polskie samochody: maluchy, duże fiaty, zastawy, wartburgi, a czasem także zagraniczne auta takie jak BMW - niestety raczej starszej daty. Organizacja Rajdu już wtedy wychodziła klubowi całkiem nieźle i działacze postanowili podnieść sobie poprzeczkę na wyższy szczebel. Następne dwa Elmoty były już rajdami strefowymi. Strefa w której znalazła się Elmot rozciągała się od Szczecina aż po Jelenią górę - była to strefa południowo - zachodnia. Brały w niej udział takie kluby jak Automobilklub Szczeciński, Zielonogórski, Wielkopolski i Zagłębie Miedziowe, a także Dolnośląski czyli delegatura w Świdnicy i Karkonoski jeszcze jako delegatura Dolnośląskiego. Następne rajdy strefowe spowodowały to, iż Automobilklub Sudecki stał się bardzo znany i szanowany za fachowość w organizacji rajdów.

Rajdy strefowe były stworzone po to, aby większa ilość zawodników mogła pojawić się na danym rajdzie, w danym kawałku Polski. Głównym organizatorem naszej strefy był Automobilklub Wielkopolski z siedzibą w Poznaniu. Był to bardzo dobry gestor - bardzo bogaty wówczas klub, w którym zakończenia sezonu w każdym roku wyglądały tak jak na Mistrzostwach Polski - organizowane z dużym przepychem, w wystawnych hotelach. Wszyscy bardzo mile i ciepło wspominają tamte czasy. Z tamtych lat pochodzą również historie opowiadane przez niektórych do dziś. Ta strefa miała kilka lat i cieszyła się dużym powodzeniem. Niestety na tych rajdach zdarzały się poważne wypadki. Andrzej Dobosz wspomina swojego przyjaciela Andrzeja Kaczmarka, który zginął na ostatniej eliminacji strefy w Szczecinie na odcinku hamowania między metą lotną a metą stop. Warto przypomnieć, iż w tych czasach startowało z naszego klubu kilku zawodników. Był wśród nich Ryszard Nowak w tej chwili prezes senior Automobilklubu Sudeckiego. Startował ś.p. Wacek Janowski - znakomity kierowca, wielokrotny Mistrz Polski. W tamtych rajdach uczestniczył także Tadeusz Michalak, późniejszy Mistrz Polski w klasie 1300 na Fiacie 1300 - bardzo ciekawa postać w rajdowym światku. Miał on bardzo dużo wypadków, a ponieważ zawsze dobrze się ubezpieczał od ryzyka rajdowego to po dwóch latach zamykały się przed nim wszystkie drzwi w kolejnych oddziałach PZU.

Skąd się wziął główny sponsor rajdu? Otóż Andrzej Dobosz wpadł na pomysł, żeby jakaś duża firma była blisko tego sportu w Świdnicy. Zaczęło się od rozmowy z ówczesnym dyrektorem Zakładów Elektrotechniki Motoryzacyjnej ELMOT panem Urbańczykiem.

Doświadczenia, które Automobilklub zdobył przy wieloletnim udziale przy organizowaniu Rajdu Polski - eliminacji Mistrzostw Europy o najwyższym współczynniku trudności bardzo pomogły w przygotowaniach do stworzenia w Świdnicy eliminacji Mistrzostw Polski. Po wielkich staraniach udało się tego dokonać już w 1978 roku. Niestety stosowne decyzje od PZM przyszły późno i na przygotowanie się do rajdu zostało niewiele czasu. Zdecydowano się wcielić w życie plan awaryjny polegający na oparciu całej konstrukcji Rajdu Elmot na tzw. kłodzkiej pętli Rajdu Polski i OS-ach w Górach Sowich. W całej historii naszej imprezy była to jedyna eliminacja, której trasa została poprowadzona dookoła Ziemi Kłodzkiej - start oczywiście odbywał się w Świdnicy. Po wielkich przygodach organizacja rajdu udała się, chociaż w zasadzie nie było łączności i mimo tego, że wyniki nie mogły być płynnie przekazywane do biura zawodów to jeszcze tego samego dnia ukazały się oficjalne rezultaty. Po latach Andrzej Dobosz z sentymentem wspomina tamten rajd, za wielki sukces uważa fakt, iż na stałe udało nam się wejść do kalendarza Mistrzostw Polski.

Co należy podkreślić w czasie trwania Rajdu Elmot od początku jego istnienia nie zginął w nim żaden zawodnik. Niestety przed rajdem w 1978 roku na zapoznaniu się z odcinkiem Orłowiec - Złoty Stok jadący francuskim samochodem Landsberg z Muszyńskim wypadli przy dużej prędkości z drogi. Nieszczęśliwie pilot Andrzej Muszyński zginął na miejscu.

 Do następnego roku ekipa Automobilklubu miała już dużo więcej czasu i doświadczenia. Andrzej Dobosz w perfekcyjny sposób przygotował jego trasę. Można powiedzieć, iż do maksimum wykorzystał konfigurację Gór Sowich - był to prawdziwy majstersztyk sztuki organizowania rajdów samochodowych. Niestety dzisiaj przepisy nie zezwalają już na taką swobodę w układaniu tras. Dowcip polegał na tym, aby przód z tyłem się nie spotkał... a większość OS-ów była odwracana w czasie trwania rajdu. Trasa tego Elmotu była kompletnie zakręcona. Kibice przyjeżdżający na odcinek specjalny nie wiedzieli co się dzieje, a wszyscy zawodnicy jechali zgodnie z planem.

W 1980 Automobilklub Sudecki zorganizował aż dwa Elmoty jednak na dwóch różnych trasach. Lata osiemdziesiąte były bardzo trudne dla Polski jak i też dla naszego Klubu. W 1981 roku, kiedy w kraju nastał największy kryzys Rajd Elmot był jedyną eliminacją Mistrzostw Polski, która doszła do skutku. Był to prawdziwy wyczyn organizacyjny działaczy naszego Automobilklubu, bowiem w owym roku, z powodu kryzysu paliwowego, nie odbył się żaden inny rajd rangi MP!

Lata dziewięćdziesiąte i upadek komunizmu spowodowały napływ do naszego kraju zagranicznych samochodów, a także zmiana stylu organizowania imprez tego typu. Przepiękne wygrane nieodżałowanego Mariana Bublewicza i kolejne lata - 1995 i 1996 stanowiły istotny przełom w popularności sportu samochodowego w Polsce. W bardzo dużym stopniu przyczyniła się do tego niezwykle medialna osoba Krzysztofa Hołowczyca, który w Rajdzie Elmot zwyciężał dwukrotnie właśnie w 1996 i w 1999 roku.

Karol Ferenc

Gości online

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 
stopka00 stopka11