naglowek00

Subaru Impreza

SUBARU IMPREZA

W dzisiejszym świecie niewiele jest rzeczy, które mogą naprawdę zadziwić. Otaczająca rzeczywistość i zdobywane życiowe doświadczenie uodparniają nas od pewnej przepięknej naiwności chociażby w okazywaniu zachwytu. Na szczęście jednak wciąż jesteśmy w stanie doświadczyć zjawisk niesamowitych, niemalże boskich. Tak właśnie może wyglądać obcowanie z Subaru Imprezą. Spoglądając na sylwetkę czterodrzwiowego sedana, flagowego modelu japońskiej firmy, tylko na chwilę odrywamy od niego wzrok, by za moment pewien magnetyzm kazał nam przyjrzeć się mu dokładniej. Samochód ten odbiega nieco od typowego obrazu pojazdu drogowego, a różnice pozwalają nam sądzić, że mamy do czynienia z obiektem co najmniej nieprzeciętnym. Pozory nie zawsze mylą... Pod parawanem zwykłego rodzinnego samochodu kryje się arcydzieło wykorzystujące najdoskonalsze, znane człowiekowi, technologie. Stworzone po to, by osiągać najodleglejsze cele w możliwie krótkim czasie z zapewnieniem maksymalnego bezpieczeństwa i satysfakcji kierowcy. Brakuje tutaj przypadkowości. Każdy element użyty do budowy tego samochodu musi doskonale spełniać określone wcześniej założenia.  

W Subaru Imprezie nie ma kompromisów i paradoksalnie powoduje to uniwersalność jej zachowania i zastosowania w każdych warunkach drogowych. Konstruktorom udało się stworzyć niemalże trzystukonną karetę do jazdy codziennej, pojazd sportowy, którym bez żadnych przeszkód możemy wygrać rywalizację „spod świateł”, czy też rajd po górskich serpentynach o każdej porze roku. Samochód zawsze bezpieczny, choć czasami mniej oszczędny - oczywiście w zależności od stylu jazdy. Jak niewiele innych pojazdów Impreza daje kierującemu możliwości osiągania rezultatów porównywalnych z autami kojarzonymi tylko ze swym sportowym charakterem, niestety kosztujących okrutnie dużo i pozbawionych cech praktycznych. Subaru to przerost treści nad formą i może dlatego jeszcze tak wiele osób mocno dziwi się spotykając je na drodze. Jak gdyby nie dowierzając wcześniejszym słuchom o jej osiągach. Gwarantuję jednak, że prowadzenie tego cacka wprawia niemalże w osłupienie i pozwala przypuszczać, że siedzimy za kółkiem „nadsamochodu”. Myślę, że to stwierdzenie nie jest przesadzone. Impreza powstała bowiem po to, aby koncern Fuji Heavy Industries (właściciel marki Subaru) mógł ugruntować swoją pozycję jako uczestnika Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata. Musiała być więc niemalże doskonałym samochodem bazowym ze świetnym silnikiem i o doskonałej trakcji. Zapewnia jej to stały napęd na cztery koła i silnik w układzie bokser, w którym tłoki pracują naprzeciwlegle. Oprócz wspaniałego pomruku, dzięki tej jednostce napędowej, samochód uzyskuje bardzo niskie położenie środka ciężkości, nieosiągalne dla powszechnie stosowanych silników rzędowych. Wpływa to na stabilność i osiągi pojazdu. Subaru technologię produkcji boksera opanowało do perfekcji. Niestety jednak jego bardziej skomplikowana budowa wymaga większych nakładów finansowych. Połączenie świetnego zawieszenia i układu przeniesienia napędu wykorzystującego wyrafinowane układy hydrauliczne pozwala na idealne przeniesienie mocy i momentu generowanego przez silnik wprost na drogę. Precyzyjne i wydajne hamulce w mgnieniu oka pozwalają na wytracenie prędkości. Ostatnim łącznikiem z nawierzchnią są opony - jak całość doskonałe i jak zawsze - Pirelli. Gdyby jednak ten szeroki pakiet możliwości wyjścia z niebezpiecznej sytuacji nie wystarczył kierowcy - pozostaje nowatorska rama bezpieczeństwa zbudowana z pierścieni. Firma dba również o umiejętności swoich klientów oferując im do dyspozycji jedyną w swoim rodzaju Szkołę Jazdy Subaru, gdzie pod okiem doświadczonych instruktorów można znacząco poprawić swoje umiejętności jeździeckie.

 Od samego początku rajdowa A-grupowa wersja Imprezy wygrywała rajdy, w 1995 roku Colin McRae za jej kierownicą sięgnął po koronę Mistrza Świata. Konstruktorzy święcili triumfy w kategorii producentów, a w 1997 roku, dzięki nowym przepisom FIA, stworzyli Subaru Imprezę World Rally Car. Jest to najbardziej wyczynowy pojazd w historii koncernu, udoskonalany do dnia dzisiejszego i cały czas obecny w czołówce rywalizacji o najwyższe laury w światowym sporcie samochodowym. Pojazd o kosmicznych, niewyobrażalnych osiągach i wykorzystujący takież same technologie.

Wielu rajdowych kierowców wspólnie z Subaru na stałe wpisało się do historii sław światowego sportu samochodowego. Carlos Sainz, Juha Kankkunen, Colin McRae, Richard Burns, Petter Solberg zawdzięczają tej marce naprawdę wiele. Podobnie jak polscy kierowcy. To w A-grupowej Subaru Imprezie Krzysztof Hołowczyc z Maciejem Wisławskim w 1997 roku zdobyli tytuł Mistrzów Europy. Dwa lata później Hołek i Jean Marc Fortin Imprezą WRC wygrali rywalizację w polskim czempionacie. Podobnej sztuki dokonał Tomasz Czopik z Łukaszem Wrońskim w 2003 roku. Ostatni sezon zdominował Leszek Kuzaj z Maciejem Szczepaniakiem. Startowali oni N-grupową Imprezą. To właśnie w rozwój tej kategorii samochodów, najbardziej zbliżonych do swych drogowych odpowiedników, Subaru od kilku sezonów wkłada bardzo wiele pracy. Efektem tego jest stopniowe zdobywanie dominacji w rywalizacji samochodów grupy N i nieustanne doskonalenie modelu bazowego. Zyskują na tym pozostałe samochody z rodziny Subaru tworząc niepowtarzalną grupę pojazdów, skromnych gwiazd światowej sławy potrafiących sprostać każdemu wyzwaniu i to nie tylko drogowemu...

Karol Ferenc

Gości online

Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 
stopka00 stopka11